4 kroki do (po)radzenia sobie z błędem

Przekroczony deadline, naciągnięty budżet, niedowieziony projekt albo kłótnia ze współpracownikiem. W swojej pracy na pewno znajdziesz co najmniej kilka sytuacji w których mówiąc wprost – dałeś ciała. Nie myli się podobno tylko ten kto nic nie robi, ale czy potrafisz ze swojej pomyłki wyjść z twarzą? Poniżej znajdziesz kilka zaleceń, których warto się trzymać, żeby nawet najgorsze błędy coś wnosiły zamiast Cię sabotować.

Wyciągnij wnioski

Ignorowanie pomyłki jest najgorszym rozwiązaniem, bo żeby uczyć się na własnych błędach trzeba niestety trochę rozdrapać to co się stało:

  • Powtarzalność – kluczowe znaczenie ma ustalenie, czy błąd był jednorazowym nieszczęśliwym wypadkiem, czy też zdarzył się wcześniej. Współpracownicy, klienci i inne zainteresowane strony chcą usłyszeć, że podejmujesz kroki w celu zapewnienia, że ​​błąd się nie powtórzy.
  • Dystans – obiektywna ocena może być trudna, ale warto podczas analizowania takiej sytuacji zdystansować się i przeanalizować ją tak, jakby przydarzył się komuś innemu.
  • Brainstorming – koledzy w zespole mogą mieć ciekawą perspektywę odnośnie tego co się wydarzyło. Może problem ma więcej wątków niż Ci się wydaje? A może jest mniejszy i rozmowa zwyczajnie pozwoli Ci się uspokoić.

Szczerze przeproś

Wg psychologa Roya Lewickiego 3 zasad absolutnie nie możemy pominąć jeżeli chcemy przepraszać skutecznie:

  • Wyjaśnienie – jeżeli zdecydujemy się na objaśnienie dokładnych przyczyn, które doprowadziły do naszego przewinienia, możemy liczyć na uzyskanie łatwiejszego wybaczenia i zrozumienia.
  • Zaoferowanie zadośćuczynienia – największą zmorą przeprosin jest to, że łatwo jest rzucać słowa na wiatr i dalej postępować tak samo jak przedtem.
  • Wzięcie odpowiedzialności za czyn – Niewiele osób chce o tym pamiętać, ale jeżeli nie zaznaczymy jasno, że bierzemy pełną odpowiedzialność za swoje czyny, nie mamy co liczyć, że uda nam się przeprosić drugą osobę.

Co w przeprosinach ma najmniejsze znaczenie?

  • Słowo „przepraszam” – Jak twierdzi profesor Lewicki: – Prośba o wybaczenie jest jedynym elementem, który można sobie odpuścić, nie ryzykując skuteczności przeprosin. Tak więc koniec z płaczem, lepiej od razu przejść do konkretów.
  • Okazanie skruchy – nie jest konieczne, ale oczywiście może zrobić dobre wrażenie. Nieszczerą skruchę wyłapie natomiast każdy uważny obserwator, więc jeżeli szczerze nie żałujemy swoich czynów czy zaniechań, nie ma co przesadzać z posypywaniem głowy popiołem.
  • Przyznanie się do winy – warto o nim pamiętać, szczególnie jeżeli zależy nam na szybkim uzyskaniu pełnego wybaczenia, ale puste słowa „to moja wina” niczego nie załatwiają.

Odzyskaj zaufanie

  • Zamiatanie pod dywan – błędy mogą mieć przykre konsekwencje i eskalować, jeśli spróbujesz ukryć to, co się wydarzyło lub nie będziesz szczery wobec swojego szefa i kolegów. Jeśli jesteś „ownerem” błędu i szczerze do niego podchodzisz, Twój menedżer powinien zareagować życzliwie i pozwolić, aby była to okazja do rozwoju.
  • Blizna – raz utracone zaufanie jest trudne do odzyskania, ale nie niemożliwe. Jasne, zostaje coś w rodzaju blizny, jednak blizna, trochę jak zmarszczka – która stanowi zapis przeszłych zdarzeń – nie musi być czymś negatywnym i bywa, że jest konstruktywna.
  • Konsekwencja – obiecałeś naprawę błędu lub wykonanie jakiegoś zadania? Bądź konsekwentny lub szczerze i odpowiednio wcześnie poinformuj, że nie dasz rady. Fakt, że Twój szef nie przypomina Ci o wykonaniu danej pracy nie znaczy, że o niej zapomniał.

Nie rozpamiętuj

Wielu osobom wydaje się, że jeśli będę rozpamiętywać i wielokrotnie analizować trudne wydarzenia, to coś z tego dobrego wyniosą, np. nie popełnią tego samego błędu w przyszłości. Jeśli myślisz, że chroniczna pogłębiona autorefleksja lub ruminacje, czyli uporczywe myślenie o nieprzyjemnych wydarzeniach są zdrowe i potrzebne to jesteś w błędzie:

  • Błędne koło – rozpamiętywanie niestety prowadzi do gorszego rozwiązywania problemów.
    Kiedy międlimy w głowie tę samą sytuację od nowa i od nowa, często zdarza się, że czujemy się coraz bardziej bezradni i nie widzimy wyjścia z sytuacji.
  • Emocjonalny stres – ciągłe przywoływanie tej samej sytuacji naraża Cię na ponowne poczucie porażki, bezradności i zawodu. Jeśli wciąż myślisz o tym samym błędzie to samodzielnie zadajesz sobie ból.
  • Nawyk – Rozpamiętywanie i ruminowanie mogą stać się nawykiem, ponieważ nasz umysł bardzo lubi chodzić utartymi drogami. Im częściej przejmujesz się jakimś zdarzeniem, tym bardziej prawdopodobne, że tego typu rozpamiętywanie stanie się typowym stanem twojego umysłu.
  • Nadgorliwość – jest jak mówi przysłowie gorsza od faszyzmu. A zbyt nachalne przepraszanie może na dodatek świadczyć o braku pewności siebie.