IKEA jest pierwszym wyborem milionów klientów online w Polsce. Dla wielu osób to domyślny adres, gdy trzeba kupić sofę, biurko czy regał. Pytanie brzmi jednak: czy wygrywa dlatego, że ma najlepszy e-commerce, czy dlatego, że wszyscy ją znamy i po prostu jej ufamy? Nie oceniamy marek przez pryzmat sympatii, kampanii reklamowych czy legendy brandu. Patrzymy wyłącznie na to, co w e-commerce liczy się najbardziej: realne doświadczenie zakupowe online. Bez „wydaje się”, „klienci mówią” i marketingowych sloganów. Zamiast tego:
Umów się na rozmowę o rekrutacji
Szukasz specjalisty z obszaru e-commerce, digital marketingu lub AI? Rekrutujemy skutecznie - łącząc wiedzę branżową z doświadczeniem praktyków. Pierwszych kandydatów przedstawiamy w ciągu 7 dni.
Skontaktuj się z nami# konkretne scenariusze zakupowe (od wejścia na stronę po dostawę),
# twarde elementy e-commerce: UX, checkout, informacja o dostępności, zwroty,
# porównanie lidera rynku z innymi dużymi graczami działającymi online w Polsce.
Ponieważ w świecie e-commerce popularność nie zawsze oznacza przewagę. A zakupy mebli online to moment, w którym nawet najsilniejsza marka musi obronić się doświadczeniem.
Dlaczego IKEA jest punktem odniesienia dla całego rynku?
IKEA od lat pełni w Polsce rolę naturalnego punktu odniesienia dla całego rynku meblowego online. Nie dlatego, że zawsze oferuje najlepsze ceny czy najszybszą dostawę, ale dlatego, że działa w skali, z którą niewielu konkurentów może się realnie mierzyć. Skala oferty to tysiące produktów dostępnych online, dziesiątki wariantów kolorystycznych i wymiarowych oraz względnie przewidywalna dostępność w całym kraju. Dla klienta oznacza to poczucie kontroli – wiem, że „coś znajdę” i że wybór nie skończy się na dwóch podobnych opcjach.
Drugim elementem jest omnichannel, który w IKEA nie jest dodatkiem, lecz fundamentem modelu sprzedaży. Klient może zacząć zakupy online, sprawdzić dostępność w konkretnym sklepie, odebrać produkt osobiście lub zamówić dostawę do domu. Click & collect, zwroty w sklepie stacjonarnym czy możliwość obejrzenia produktu offline sprawiają, że granica między e-commerce a fizycznym retailem praktycznie się zaciera. Dla wielu użytkowników to właśnie ten miks kanałów definiuje „normalne” doświadczenie zakupowe w branży meblowej.
Istotne są również przyzwyczajenia klientów, budowane przez lata. Jeśli ktoś wcześniej kupował meble w IKEA, naturalnie porównuje inne sklepy właśnie do niej. Nie do „najlepszego UX na rynku”, ale do tego, co już zna: struktury kategorii, sposobu prezentacji produktów, komunikacji dostawy czy procesu zwrotu. IKEA staje się więc nieformalnym benchmarkiem, nawet jeśli klient nie jest wobec niej bezkrytyczny.
Co ważne, ta pozycja punktu odniesienia działa także na konkurencję. Sklepy meblowe projektują swoje doświadczenia online, często świadomie lub nie, w kontrze do IKEA próbując być prostsze, szybsze albo bardziej elastyczne. To pokazuje realny wpływ lidera na standardy całego rynku.
IKEA nie musi być najlepsza w każdym elemencie e-commerce. Nie zawsze wygrywa ceną, terminem dostawy czy wygodą zwrotu. Ale to właśnie ona ustawia poprzeczkę, względem której klienci i rynek oceniają wszystkich pozostałych graczy.
Scenariusz zakupowy: „Kupuję sofę online”
Scenariusz zaczyna się banalnie: wchodzę na stronę i chcę kupić sofę online. W przypadku IKEA już na starcie dostaję bardzo szeroki wybór dużo modeli, kolekcji i wariantów, co daje poczucie skali, ale jednocześnie może lekko przytłaczać. W typowym dużym sklepie meblowym online oferta bywa węższa, za to często szybciej widzę „najpopularniejsze” lub „polecane” modele. Już na tym etapie widać różnicę filozofii: IKEA zakłada, że klient chce eksplorować, a konkurencja częściej prowadzi go za rękę.
Przechodzę do filtrowania. W IKEA mogę precyzyjnie ustawić rozmiar, kolor, funkcję spania czy typ pokrycia, choć liczba opcji bywa tak duża, że wymaga chwili skupienia. W wielu innych sklepach filtry są prostsze, czasem mniej szczegółowe, ale za to szybsze w użyciu. Tu IKEA wygrywa zakresem, a rynek dogania ją użytecznością i skróceniem ścieżki decyzyjnej.
Na karcie produktu IKEA dostarcza ogrom informacji: wymiary, instrukcje, zdjęcia aranżacyjne, często także sugestie pasujących dodatków. To daje poczucie kompletności, choć wymaga scrollowania i cierpliwości. W typowym sklepie meblowym karta produktu bywa krótsza i bardziej sprzedażowa, mniej treści technicznych, więcej jasnych komunikatów „dla kogo jest ta sofa”. Tu rynek dogania IKEA, upraszczając przekaz i skracając czas potrzebny do podjęcia decyzji.
Kluczowy moment to informacja o dostawie. W IKEA terminy i koszty są widoczne, ale zależne od lokalizacji, dostępności magazynowej i wybranego modelu. Trzeba poświęcić chwilę, by wszystko zrozumieć. W wielu sklepach meblowych informacja o dostawie bywa prostsza: jeden termin, jedna cena, mniej zmiennych. W tym miejscu rynek często wygrywa przejrzystością, nawet jeśli nie zawsze elastycznością.
Dodanie sofy do koszyka w IKEA jest przewidywalne, ale checkout potrafi być dłuższy i bardziej „procesowy”. Pojawiają się dodatkowe kroki, opcje usług i komunikaty logistyczne. W typowym sklepie meblowym checkout bywa krótszy i bardziej bezpośredni, co sprzyja impulsywnym decyzjom zakupowym. Tu IKEA przegrywa z prostotą, ale wygrywa poczuciem kontroli nad całym zamówieniem.
Patrząc na cały scenariusz, widać wyraźnie, że IKEA wygrywa skalą, szczegółowością i spójnością doświadczenia. Rynek dogania ją w prostocie, szybkości i skracaniu ścieżki zakupowej. A tam, gdzie doświadczenie staje się zbyt złożone lub czasochłonne, IKEA bywa o krok za konkurencją. To właśnie dlatego porównanie na poziomie realnego scenariusza zakupowego mówi o e-commerce więcej niż jakakolwiek lista funkcji.
UX & e-commerce: gdzie IKEA dowozi, a gdzie zostaje w tyle
E-commerce bez frustracji? Niekoniecznie
Z perspektywy UX i e-commerce IKEA jest jednocześnie wzorem do naśladowania i źródłem frustracji dla użytkowników. Z jednej strony oferuje bardzo rozbudowaną wyszukiwarkę i filtry, które pozwalają precyzyjnie dobrać produkt pod kątem rozmiaru, koloru, funkcji czy modułowości. Dla klientów, którzy dokładnie wiedzą, czego szukają, to ogromna przewaga nad wieloma sklepami meblowymi online. Z drugiej strony liczba opcji potrafi przytłoczyć, a filtrowanie wymaga czasu i uwagi, co nie każdemu odpowiada.
Na tle rynku IKEA wyróżnia się także contentem na karcie produktu. Szczegółowe wymiary, instrukcje montażu, zdjęcia aranżacyjne i powiązane produkty budują poczucie kompletnej informacji. To doświadczenie bardziej „produktowe” niż sprzedażowe, co dobrze rezonuje z klientami planującymi zakup na dłużej. Jednocześnie dla części użytkowników karta produktu bywa przeładowana treścią, a najważniejsze informacje nie zawsze są widoczne na pierwszy rzut oka. W wielu sklepach meblowych konkurencji karty są uboższe, ale prostsze i szybsze w odbiorze.
Kolejnym krytycznym elementem UX jest dostępność informacji „tu i teraz”. IKEA pokazuje dostępność produktu w konkretnych lokalizacjach, terminy dostawy i warianty logistyczne, co daje dużą kontrolę nad decyzją zakupową. Problem w tym, że te informacje bywają rozproszone i zmieniają się w zależności od wybranych opcji. W typowych sklepach meblowych online komunikacja dostępności bywa mniej szczegółowa, ale bardziej bezpośrednia: jeden termin, jedna obietnica, mniej znaków zapytania.
✔️ Co IKEA robi lepiej niż konkurencja:
– zaawansowane filtry i wyszukiwarkę,
– bardzo bogaty i edukacyjny content produktowy,
– transparentność dostępności w skali całej sieci.
❌ Gdzie UX zostaje w tyle:
– złożoność interfejsu przy większej liczbie wariantów,
– przeładowanie kart produktowych informacjami,
– brak jednoznacznych, „szybkich” odpowiedzi dla użytkowników chcących kupić bez analizy.
W efekcie IKEA dowozi solidny, dopracowany e-commerce dla użytkowników zaawansowanych, ale nie zawsze wygrywa z konkurencją tam, gdzie liczy się prostota, szybkość i minimalna liczba decyzji. To właśnie w tych detalach UX rynek coraz częściej dogania lidera.
Dostawa, zwroty, obsługa – prawdziwy test e-commerce
Moment prawdy: gdy coś pójdzie nie tak
Dostawa, zwroty i obsługa klienta to moment, w którym e-commerce przestaje być obietnicą, a zaczyna być doświadczeniem. W przypadku IKEA koszty dostawy są komunikowane dość jasno, ale ich ostateczna wysokość zależy od wielu czynników: gabarytu produktu, lokalizacji, dostępności magazynowej i wybranego modelu realizacji. Dla świadomego klienta to transparentne, ale dla osoby kupującej impulsywnie, nie zawsze oczywiste. W typowych dużych sklepach meblowych online koszty dostawy bywają prostsze: jedna stawka lub wąski przedział cenowy, co zmniejsza niepewność na etapie decyzji.
Podobnie wygląda kwestia terminów. IKEA deklaruje konkretne daty, jednak są one ściśle powiązane z logistyką i potrafią się zmieniać w zależności od wybranego wariantu produktu. Klient otrzymuje dużo informacji, ale musi je samodzielnie zinterpretować. Konkurencyjne sklepy częściej obiecują jeden termin realizacji, nawet jeśli jest on dłuższy, ale za to łatwiejszy do zrozumienia i zapamiętania. W praktyce wygrywa tu nie szybkość, lecz przewidywalność.
Największym wyzwaniem e-commerce meblowego są zwroty dużych gabarytów. W IKEA proces jest jasno opisany, jednak sam w sobie bywa logistycznie skomplikowany i kosztowny. Klient wie, co musi zrobić, ale nie zawsze ma poczucie, że jest to proste. W innych sklepach meblowych zwroty bywają mniej sformalizowane, czasem bardziej elastyczne, choć rzadziej tak dokładnie opisane. To obszar, w którym różnice między sklepami są najbardziej odczuwalne.
Kontakt z obsługą klienta to kolejny test dojrzałości e-commerce. IKEA oferuje wiele kanałów kontaktu, ale skala operacji sprawia, że doświadczenie bywa nierówne i mniej „ludzkie”. W dużych, ale mniejszych od IKEA sklepach meblowych obsługa często jest bardziej bezpośrednia i szybsza w rozwiązywaniu niestandardowych problemów. Dla klienta liczy się nie liczba kanałów, lecz skuteczność odpowiedzi.
To właśnie w tych momentach widać, kto naprawdę rozumie e-commerce. W e-commerce meblowym przewagę buduje się po zakupie, nie przed nim. I choć IKEA dowozi solidne, przewidywalne procesy, to konkurencja coraz częściej wygrywa tam, gdzie liczy się elastyczność, empatia i szybka reakcja, gdy coś pójdzie nie tak.
Cena vs wartość: czy IKEA faktycznie jest „najtańsza”?
W powszechnej świadomości IKEA funkcjonuje jako synonim „rozsądnej ceny”. I w wielu przypadkach rzeczywiście tak jest — ale tylko wtedy, gdy patrzymy wyłącznie na cenę produktu widoczną na karcie. W e-commerce meblowym realny koszt zakupu zaczyna się jednak dopiero wtedy, gdy do tej ceny dodamy dostawę, wniesienie, ewentualny montaż oraz potencjalny zwrot. Dopiero suma tych elementów pokazuje, ile faktycznie kosztuje zakup sofy online.
IKEA bywa bardzo konkurencyjna przy standardowych modelach, które są dostępne lokalnie i nie wymagają skomplikowanej logistyki. W takich scenariuszach klient płaci rozsądną cenę produktu i relatywnie przewidywalny koszt dostawy. Problem pojawia się wtedy, gdy w grę wchodzą większe gabaryty, brak dostępności w pobliskim magazynie lub konieczność zwrotu. Wówczas „tania sofa” potrafi przestać być tania w pełnym rozrachunku.
Duże sklepy meblowe online coraz częściej wygrywają właśnie na poziomie wartości, nie samej ceny. Pakiety typu „dostawa + wniesienie”, okresowe promocje logistyczne czy darmowe zwroty dużych gabarytów sprawiają, że końcowy koszt bywa niższy niż w IKEA, nawet jeśli cena bazowa produktu jest wyższa. Dla klienta liczy się bowiem nie to, ile kosztuje sofa w katalogu, ale ile zapłaci „na gotowo”, bez niespodzianek.
Najprostszy sposób porównania wygląda więc tak: produkt + dostawa + zwrot = realna cena
Z tej perspektywy IKEA nie zawsze jest najtańsza, ale często jest najbardziej przewidywalna. Konkurencja natomiast wygrywa elastycznością i promocjami, które obniżają koszt całego procesu zakupowego. W efekcie pytanie „czy IKEA jest najtańsza?” coraz częściej ustępuje innemu: gdzie za swoje pieniądze dostaję największą wartość?
Co IKEA robi lepiej niż reszta rynku (i odwrotnie)
IKEA wygrywa przede wszystkim skalą. Ogromna oferta, szeroka dostępność wariantów i możliwość obsługi klientów w całej Polsce sprawiają, że dla wielu osób jest to pierwszy i najbardziej oczywisty wybór. Skala daje też przewagę operacyjną, IKEA potrafi zapewnić względnie stabilne doświadczenie zakupowe niezależnie od lokalizacji klienta. Drugim mocnym punktem jest spójność. Od strony internetowej, przez aplikację, po sklep stacjonarny i komunikację posprzedażową wszystko działa według jednego, rozpoznawalnego schematu. Klient dokładnie wie, czego się spodziewać, nawet jeśli nie wszystko mu odpowiada. Trzeci obszar przewagi to edukacja klienta. Instrukcje, inspiracje, poradniki i szczegółowe informacje produktowe sprawiają, że IKEA nie tylko sprzedaje meble, ale uczy, jak z nich korzystać i jak je dopasować do przestrzeni.
Jednocześnie rynek coraz częściej wygrywa tam, gdzie skala staje się ograniczeniem. Mniejsze i średnie sklepy meblowe online są bardziej elastyczne, szybciej reagują na problemy, zmiany dostępności czy niestandardowe potrzeby klientów. Obsługa klienta bywa w nich bardziej bezpośrednia, mniej „procesowa” i łatwiejsza do eskalacji, co w sytuacjach kryzysowych ma ogromne znaczenie. Konkurencja lepiej radzi sobie także z personalizacją oferty: od indywidualnych konfiguracji, przez doradztwo, po dopasowanie komunikacji do konkretnego klienta. Do tego dochodzi krótsza ścieżka decyzyjna mniej opcji, mniej kroków i mniej decyzji do podjęcia sprawiają, że zakup bywa szybszy i mniej obciążający poznawczo.
To zestawienie dobrze pokazuje, że IKEA i reszta rynku grają dziś w trochę inne gry. IKEA buduje przewagę systemowo i długofalowo, a konkurencja coraz częściej wygrywa tam, gdzie liczy się szybkość, relacja i elastyczne podejście do klienta.
Wnioski dla e-commerce (nie tylko meblowego)
Analiza doświadczenia zakupowego pokazuje, że silna marka nie jest równoznaczna z najlepszym UX. IKEA udowadnia, że skala i rozpoznawalność pozwalają klientom akceptować więcej złożoności, dłuższe procesy czy drobne niedoskonałości interfejsu. Liderom rynku wybacza się więcej, bo zaufanie zostało zbudowane wcześniej, często jeszcze offline. To jednak nie oznacza, że te same rozwiązania sprawdzą się w mniejszych sklepach.
Dla pozostałych graczy to dobra wiadomość. Mniejsze i średnie e-commerce’y mogą skutecznie konkurować doświadczeniem, nawet bez budżetów i skali liderów. Prostsza ścieżka zakupowa, szybszy checkout, czytelna komunikacja i realne wsparcie posprzedażowe potrafią zadecydować o wyborze sklepu. W e-commerce coraz częściej wygrywa nie ten, kto ma najwięcej opcji, ale ten, kto pomaga klientowi szybciej podjąć decyzję.
Jednym z kluczowych wniosków jest także rola transparentności kosztów. Jasna informacja o cenie końcowej obejmującej produkt, dostawę, wniesienie i ewentualny zwrot staje się realną przewagą konkurencyjną. Klienci są skłonni zapłacić więcej, jeśli wiedzą dokładnie za co płacą i czego mogą się spodziewać po zakupie. Brak niespodzianek często waży więcej niż kilka procent różnicy w cenie.
Ostatecznie ten case pokazuje coś więcej niż tylko różnice między sklepami meblowymi. Pokazuje, że e-commerce dojrzewa, a oczekiwania klientów rosną szybciej niż lojalność wobec marek. IKEA nie przegrywa e-commerce’u.
Ale coraz częściej nie wygrywa go automatycznie.
Na koniec warto oddać głos tym, którzy znają ten proces najlepiej – klientom. Jakie są Wasze doświadczenia z zakupem mebli online? Czy trafiliście na sklep, który pod względem UX, dostawy lub obsługi wypada lepiej niż IKEA? A może wręcz przeciwnie – coś, co działa świetnie na stronie, kompletnie zawiodło po zakupie?
Ciekawi nas też, co najbardziej Was frustruje przy zakupie mebli online. Brak jasnych informacji o dostawie, nieprzewidywalne koszty, skomplikowane zwroty, a może zbyt długi i nieintuicyjny checkout? To właśnie te detale najczęściej decydują o tym, czy do sklepu się wraca, czy już nie. Jeśli macie swoje obserwacje, warto się nimi podzielić – bo to realne doświadczenia użytkowników wyznaczają dziś kierunek rozwoju e-commerce, nie marketingowe obietnice.
FAQ – najczęstsze pytania o e-commerce meblowy i IKEA
1. Czy IKEA ma najlepszy e-commerce w Polsce?
Nie zawsze. IKEA wyznacza standardy dzięki skali i spójności, ale w obszarach takich jak prostota UX, obsługa klienta czy elastyczność procesów inne sklepy często wypadają lepiej.
2. Dlaczego klienci porównują inne sklepy właśnie do IKEA?
Bo dla wielu osób IKEA była pierwszym doświadczeniem zakupów mebli online i offline. Stała się naturalnym benchmarkiem, nawet jeśli nie jest idealna.
3. Czy IKEA zawsze oferuje najniższe ceny?
Nie. Cena produktu bywa konkurencyjna, ale pełny koszt zakupu (dostawa, wniesienie, zwrot) może sprawić, że inne sklepy okażą się tańsze w praktyce.
4. W czym mniejsze sklepy meblowe online mogą wygrać z IKEA?
Przede wszystkim w prostszej ścieżce zakupowej, bardziej bezpośredniej obsłudze klienta i większej elastyczności w dostawie oraz zwrotach.
5. Na co zwrócić uwagę przy zakupie mebli online, niezależnie od sklepu?
Na jasność kosztów, realne terminy dostawy, zasady zwrotów dużych gabarytów oraz jakość obsługi po zakupie — to one decydują o faktycznym doświadczeniu e-commerce.
Rekrutujemy ludzi do e-commerce, marketingu i AI
Od lat wspieramy firmy w pozyskiwaniu talentów, które realnie wpływają na wyniki sprzedaży i rozwój biznesu. Nasz zespół rekruterów-praktyków rozumie branżę, kulturę i potrzeby Twojej firmy.
Zapraszamy do kontaktu














